Ustawienie, które wspominam najmilej dotyczyło ustawień z Mamą. Moje relacje z nią nie należały do łatwych, wewnętrznie miałam opór, aby przytulić się do niej. Swoim zachowaniem wyprowadzała mnie z równowagi, miałam wrażenie, że mnie kontroluje. Wiedziałam, że mój poród trwał bardzo długo. Nie mogli mnie wyciągnąć, poddusiłam się, skończyło się naderwaniem w szyi. Mama miała depresję poporodową i problemy z pokarmem. Ja przez całe życie miałam przekonanie, że mnie nie przytulała jak byłam noworodkiem. Na ustawienie poszłyśmy razem – to było bardzo trudne dla mnie. Musiałam Ją najpierw odtrącić, by potem wszystko się zmieniło. Urodziłam się kolejny raz i przez długi czas byłam przytulana przez moją Mamę. Po ustawieniu jeszcze jakiś czas trzymał mnie stary wzorzec, ale teraz jak mam ochotę to biorę moją kochaną Mamę w ramiona i się przytulamy 🙂 ostatnio dołączył też do nas mój Tata i tak we trójkę staliśmy przytuleni, bardzo długo. Fajnie jest wrócić do Źródła.
